Bezrobocie zawita do sieci dealerskich
Z rynku może zniknąć co najmniej 50 stacji dealerskich
Redukcja zatrudnienia to nie jedyny problem, któremu będą musiały stawić czoło stacje dealerskie. Według danych PIM, w Polsce działa obecnie łącznie około 2 tys. punktów dealerskich i ASO. W tym roku zbankrutować może co najmniej 50 z nich. Tymczasem w branży mówi się, że ich liczebność może spaść nawet o 100. - Przetrwają tylko ci, którzy zainwestowali w kompleksowe usługi, a więc nie tylko w salon sprzedaży i serwis mechaniczny, ale również w serwis blacharsko-lakierniczy, punkt diagnostyki opon czy sprzedaż ubezpieczeń samochodowych – podał w Pulsie Biznesu prezes PIM.
Puls Biznesu informuje, że w Polsce zarejestrowanych jest około 10 mln samochodów, co zdaniem Stefana Bielińskiego, oznacza, że nasycenie rynku powoli zbliża się do średniej europejskiej. Nowych aut nie będzie się sprzedawać w najbliższych latach więcej niż 500 tys. rocznie, a obecnie istniejące salony są w stanie sprzedać ich znacznie więcej. Nie ma więc potrzeby rozwijania sieci dealerskiej. Zwłaszcza że koszt zorganizowania najprostszej stacji dealerskiej wynosi około 1 mln zł, a z rozszerzoną ofertą usług - nawet powyżej 5 mln zł. Rentowność kształtuje się obecnie na poziomie około 2 proc. W małym i średnim przedsiębiorstwie nakłady poniesione na inwestycje powinny zwrócić się w ciągu 5-7 lat. Obecnie coraz częściej rachunek ekonomiczny wskazuje, że nie warto angażować się w nowe przedsięwzięcia.
Według prezesa PIM, uwzględniając inflację, samochody w ostatnich latach taniały, a marże dealerskie pozostawały na tym samym poziomie. W przypadku sprzedaży niektórych samochodów dolny próg wynosi nawet 2,5 proc., co nie daje szans na duży zysk. Jego zdaniem, przy wzmożonych ostatnio akcjach promocyjnych dealerzy często ponoszą nawet straty. Maksymalna marża, zależna od wielkości sprzedaży, wynosi obecnie około 7 proc. Producenci i importerzy mają już jednak świadomość, że w interesie obu stron leży, aby marże dealerskie rosły. Myślę, że do 2002-2003 r. ukształtują się one na poziomie 10 proc.
Na wzrost marż dealerom przyjdzie nieco poczekać. Jednak według prezesa PIM, koncerny motoryzacyjne podejmują już działania mające uchronić ich dealerów przed masowymi bankructwami. Przede wszystkim nie są oni karani odsetkami bankowymi za nie sprzedany w terminie samochód. Coraz częściej mogą przelać pieniądze do centrali dopiero w momencie, kiedy auto trafi już do klienta. Obecnie również kampanie reklamowe przygotowywane centralnie są w całości finansowane przez producentów. Jego zdaniem, dealerzy mają pewne możliwości obrony swojej pozycji rynkowej. Powinni przede wszystkim aktywniej wychodzić do klienta oraz rozszerzać zakres oferowanych usług. Coraz większą rolę zaczyna odgrywać rynek wtórny. Sprzedaż samochodów używanych będzie niebawem przynosiła dealerom około 50 proc. przychodów ze sprzedaży.
Więcej: Paweł Janas, Puls Biznesu, 26 lutego 2001
Wyróżnione franczyzy
Kurcze Pieczone
Punkty gastronomiczne z daniami z drobiu
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Nest Bank
Placówki bankowe
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Santander
Placówki bankowe
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Żabka
Sklepy typu convenience
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
So Coffee
Kawiarnie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Nowości w Cukrem i Solą
Cukrem i Solą wprowadza do oferty nowy produkt. I ma dla franczyzobiorców poleasingowe przyczepy w dobrej cenie.
Polski handel szuka nowej drogi
– W polskim handlu trwa walka o przetrwanie, ale wiele sklepów nie wie, że można grać według innych zasad – mówi Monika Kosz-Koszewska, dyrektor ma...
Franczyza w modzie
Licencję franczyzową w branży modowej udostępniają różne marki. Czy opłaca się dzisiaj otworzyć sklep odzieżowy?
Subskrybuj magazyn pomysłów na biznes
Rozważasz otwarcie firmy? Zrób sobie prezent na święta i zasubskrybuj magazyn "Własny Biznes FRANCHISING" i sprawdź, jaki biznes się opłaca! Tego n...
