Ceny 9,99 zł znikną?
Kanada zrezygnowała z bicia monet o najmniejszym nominale. Ten sam los może spotkać polskie jedno- i dwugroszówki.
Kanada do zaprzestania bicia monet o nominale jednego centa przymierzała się już od dłuższego czasu. Decyzja ta wywołała sporo emocji, szczególnie, że obywatele dowiedzieli się o niej z budżetu państwa na rok fiskalny 2012-2013. Królewska Mennica sporo zaoszczędzi na zaprzestaniu bicia jednocentówek. Szacuje się, że roczny koszt ich produkcji obciążał budżet Kanady o ok. 130 mln dolarów kanadyjskich. Oszczędności te stanowiły jednocześnie główny argument przeciwników najmniejszej kanadyjskiej monety. Inną przesłanką była także jej znikoma siła nabywcza, w debacie publicznej nazwano ją nawet „pieniądzem bez wartości”. Faktycznie jednak koszt produkcji monety jednocentowej przewyższał jej nominalną wartość, wytworzenie jednego centa kosztowało bowiem około 1,5 centa. Monety nie będą przy tym wycofywane z obiegu i dalej będzie można nimi płacić, tzn. nie będą powstawały i trafiały do obrotu nowe tzw. „pennies”. Kanadyjski minister finansów zaapelował przy tym do rodaków, by ci poszukali jednocentówek w swoich szufladach i przekazali je na cele charytatywne – warto zaznaczyć, że od 1908 r. wybito w Kanadzie około 38 miliarda takich monet. Obrazuje to ewentualne przyszłe zyski kanadyjskich organizacji pomocowych, ale i globalną wysokość wydatków powiązanych z produkcją tych monet.
Analogiczny problem
Z podobnym problemem boryka się także Narodowy Bank Polski. Szacuje się bowiem, że koszt wybicia monety o nominale jednego lub dwóch groszy to około 5 groszy. Monety te są jednocześnie najczęściej wybijanymi polskimi monetami. Do obrotu rok do roku trafia około 270 mln jednogroszówek i 150 mln dwugroszówek, a łączny przyrost monet o najmniejszych nominałach w obiegu w okresie 1997-2012 wyniósł w sumie 10,9 miliardów sztuk. Koszt ich produkcji to w skali roku kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Wysoki koszt ich wytworzenia powiązany jest z rosnącymi cenami metali kolorowych, z których są wykonane. Dodatkowo wspomnieć należy o kosztach ich magazynowania, transportu, bądź segregacji. Wysokie zapotrzebowanie na monety z nominałem jednego i dwóch groszy nie jest przy tym powiązane z ich niszczeniem. Dużo większym problemem powodującym powracającą co roku konieczność ich produkcji jesteśmy my, ponieważ bilon ten znika z rynku trafiając do naszych skarbonek czy szuflad. Co ciekawe - jedno i dwugroszówki trafiają także na złom. Zgodnie z wyliczeniami „Polityki”, każdy sprzedany na złom kilogram jednogroszówek to zysk w wysokości ponad 9 złotych w porównaniu z ich nominalną wartością. Jakkolwiek kuriozalnie by to nie zabrzmiało, przybywa więc amatorów sprzedaży pieniędzy.
Zaokrąglone płatności
NBP przedstawił przy tym projekt ustawy o zaokrągleniu płatności. Jej ewentualne wprowadzenie doprowadzić ma do ograniczenia zapotrzebowania na monety jedno i dwugroszowe, powodując odpowiednie oszczędności budżetowe. „Celem tej ustawy jest usprawnienie, uproszczenie oraz zmniejszenie kosztów obrotu gotówkowego. Proponujemy, aby w przypadku płatności gotówkowych łączna kwota należności, czyli rachunek końcowy, podlegał zaokrągleniu do pięciu groszy” - mówi Aleksander Proksa, dyrektor Departamentu Prawnego NBP, autor projektu ustawy. W przypadku płatności gotówkowych finalny rachunek byłby zaokrąglany maksymalnie o dwa grosze w górę lub w dół. Rachunki kończące się na 1 i 2 grosze oraz 6 i 7 groszy byłby zaokrąglane w dół, końcówki 3 i 4 grosze oraz 8 i 9 groszy – w górę. Jest to przy tym główne założenie ustawy, przy czym transakcje bezgotówkowe rozliczane byłyby co do grosza, jak obecnie.
- Po przyjęciu tej ustawy przez Sejm ceny nadal będą mogły się kończyć np. na 99 groszy. Przykładowo w Czechach, pomimo wycofania wszystkich monet poniżej 1 korony, ceny w halerzach wciąż występują. Można przypuszczać, że w Polsce część sklepów ze względów marketingowych nie tylko pozostawi końcówki cen produktów na obecnym poziomie, ale obniży je np. z 99 do 95 groszy. Z analiz Instytutu Ekonomicznego NBP wynika, że zaokrąglenie kwot na rachunku końcowym powinno być neutralne dla wskaźnika inflacji (CPI). Według naszych szacunków, wzrost wydatków przeciętnego konsumenta wyniósłby ewentualnie nie więcej, niż kilkadziesiąt groszy rocznie – mówi Marcin Kaszuba, dyrektor Departamentu Komunikacji i Promocji NBP.

Portal Skarbiec.Biz – niezależny serwis o prawie, finansowaniu i gospodarce
Wyróżnione franczyzy
Xtreme Fitness Gyms
Kluby fitness/siłownie
Nest Bank
Placówki bankowe
Kurcze Pieczone
Punkty gastronomiczne z daniami z drobiu
Santander
Placówki bankowe
Carrefour
Sklepy convenience, minimarkety, supermarkety
Yasumi Instytut Zdrowia i Urody
Gabinety kosmetyczne, hotele i obiekty SPA
Synevo Punkty Pobrań
Punkty pobrań badań labolatoryjnych
Żabka
Sklepy typu convenience
DDD Dobre Dla Domu
Sklepy z podłogami i drzwiami
So Coffee
Kawiarnie
Z OSTATNIEJ CHWILI
POKAŻ WSZYSTKIE
Xtreme Brands buduje skalę biznesu
Rok 2025 przyniósł Xtreme Brands wyraźny skok rozwoju. W ciągu dwunastu miesięcy grupa uruchomiła 64 nowe lokalizacje i umocniła swoją pozycję na r...
Sfinks zadowolony z końcówki roku
Sfinks Polska w 2025 roku miał sprzedaż gastronomiczną większą o 4,5 proc. niż rok wcześniej. Wzrosły też przychody ze sprzedaży gastronomicznej w ...
Francuska marka wchodzi do Polski
Carré Blanc wchodzi na polski rynek i szuka u nas franczyzobiorców. Czym się wyróżnia?
Subskrybuj magazyn pomysłów na biznes
Rozważasz otwarcie firmy? Zrób sobie prezent na święta i zasubskrybuj magazyn "Własny Biznes FRANCHISING" i sprawdź, jaki biznes się opłaca! Tego n...